Zastanawiasz się, jak nosić fotelik samochodowy z dzieckiem, by było to wygodniejsze i nie skończyło się bólem pleców? Dziewczyny, znamy to aż za dobrze! Ta „łupina” sama w sobie jest ciężka, a co dopiero z maluchem w środku. Przyznaję się bez bicia, że przez pierwszy miesiąc nosiłam fotelik klasycznie, „na zgiętym łokciu”. To była masakra dla moich pleców i bioder! Odkryłam jednak prostą technikę, która serio zmienia życie. Zobaczcie!
Tradycyjne noszenie „na łokciu” jest bardzo niewygodne i mocno obciąża plecy
Lepsza metoda to przełożenie ręki przez pałąk i chwyt od spodu
Ta technika pozwala iść prosto i lepiej rozłożyć ciężar
Zawsze sprawdź, czy pałąk jest zablokowany w pozycji do noszenia
Pamiętaj, że fotelik to nie łóżeczko – róbcie przerwy w długiej podróży
Spis treści
Dlaczego ten popularny chwyt „na łokciu” jest taki zły?
Większość z nas robi to instynktownie. Zawieszasz fotelik na zgiętym przedramieniu i idziesz. Sama tak robiłam! Ale co się wtedy dzieje?
Przechylasz się na bok: Żeby utrzymać równowagę, całe ciało wyginasz w paragraf. Czułam to w biodrze i plecach już po 10 sekundach!
Cały ciężar na jednej ręce: Fotelik plus dziecko to czasem i 10 kg! Twoje biedne ramię i nadgarstek ledwo dają radę.
Niewygodne i niestabilne: Wystarczy chwila zmęczenia i czujesz, że fotelik zaraz ci wypadnie. Stresujące!
Jako mama wiem, że i tak mamy już dość dźwigania. Po co sobie dokładać?
Odkryłam ten trik i to jest złoto! Jak nosić fotelik mądrze?
Okej, ten sposób jest genialny w swojej prostocie. Zobaczyłam go kiedyś w internecie i to był przełom. Działa o niebo lepiej!
Ustaw fotelik obok siebie (pałąk pionowo).
Kucnij lekko (nie schylaj się na prostych nogach!).
Przełóż swoją rękę od zewnątrz do wewnątrz przez pałąk (tak, żeby pałąk oparł się o tył Twojego ramienia).
Obróć dłoń i chwyć fotelik od spodu lub za jego krawędź.
Wyprostuj się, podnosząc fotelik.
Też macie wrażenie, że to genialne? Ciężar jest bliżej ciała, idziesz prosto, a ręka działa jak stabilny „hak”. Plecy odpoczywają! To uczucie, gdy idziesz i jest Ci po prostu wygodniej – bezcenne, prawda?
Noszenie to jedno, ale bezpieczeństwo to podstawa!
Zanim ruszysz, zawsze sprawdź te trzy rzeczy:
Zablokowany pałąk: Upewnij się, że uchwyt jest zablokowany. To super ważne, żeby się przypadkiem nie złożył!
Zapięte pasy: Zawsze sprawdzaj, czy dziecko jest prawidłowo zapięte, nawet jeśli idziesz tylko z auta do domu.
Czas w foteliku: Dziewczyny, to jest mega ważne i sama o tym nie wiedziałam na początku! Fotelik to nie jest łóżeczko ani wózek. Specjaliści i producenci fotelików często przypominają, że maluszek nie powinien spędzać w nim zbyt wiele czasu bez przerwy (zazwyczaj mówi się o maksymalnie 2 godzinach). Ta pozycja jest bezpieczna w aucie, ale na dłuższą metę nie jest dla maluszka komfortowa. Po prostu róbcie przerwy w długiej podróży, wyjmijcie malucha, pozwólcie mu poleżeć na płasko.
Podsumowanie
Podsumowując, ta prosta zmiana techniki noszenia fotelika to serio game-changer dla Twojej wygody. Zamiast męczyć się z chwytem „na łokciu”, przełóż rękę przez pałąk – Twój kręgosłup Ci podziękuje! Pamiętaj też, by fotelik służył głównie do jazdy autem, a nie do spania w domu. Pamiętaj, mamo, Twój komfort też się liczy!





