Czy zdarzyło Ci się kiedyś na targu zobaczyć ogromne, czasem bladożółte lub białe korzenie przypominające buraki i zastanawiać się, co to takiego? Prawdopodobnie był to burak pastewny, a dla ludzi jego widok może być sporym zaskoczeniem. Sama, jako mama wiecznie poszukująca zdrowych i tanich warzyw, postanowiłam sprawdzić, czy ten olbrzym nadaje się do jedzenia. Czy to tylko mniej urodziwy kuzyn naszego kochanego buraka ćwikłowego?
- Burak pastewny jest jadalny i bezpieczny dla ludzi.
- Różni się od buraka ćwikłowego smakiem, kolorem i konsystencją.
- Jest znacznie mniej słodki i ma twardszą, bardziej włóknistą strukturę.
- Zawiera mniej betaniny, czyli barwnika odpowiadającego za intensywnie czerwony kolor.
- Najlepiej smakuje po długiej obróbce termicznej, np. w zupach czy gulaszach.
Spis treści
Czym właściwie jest burak pastewny i czy ludzie mogą go jeść?
Zacznijmy od najważniejszego: tak, burak pastewny jest jadalny dla ludzi i jego spożycie jest bezpieczne. Jak sama nazwa wskazuje, jest to odmiana uprawiana głównie na dużą skalę jako pasza dla zwierząt hodowlanych. Selekcjonowano go przez lata nie pod kątem smaku czy koloru, ale przede wszystkim wielkości i wydajności. Dlatego jego korzenie są tak imponujące! To wciąż ten sam gatunek co burak ćwikłowy, ale o zupełnie innych cechach i przeznaczeniu.
Burak pastewny a ćwikłowy – jakie są kluczowe różnice?
Choć to bliscy kuzyni, różnice między nimi są widoczne gołym okiem i wyczuwalne na języku. Poznanie ich jest kluczem do udanych eksperymentów kulinarnych.
| Cecha | Burak pastewny | Burak ćwikłowy |
|---|---|---|
| Rozmiar | Bardzo duży, może ważyć kilka kilogramów | Zazwyczaj mały lub średni |
| Kolor | Różnorodny: od białego, przez żółty, po różowy | Intensywnie czerwony, purpurowy |
| Smak | Mało słodki, bardziej ziemisty, mdły | Wyraźnie słodki, intensywny |
| Konsystencja | Twardy, włóknisty, czasem zdrewniały | Kruchy, soczysty, delikatny |
| Zawartość cukru | Niska | Wysoka |
Burak ćwikłowy swoją słodycz i piękny kolor zawdzięcza dużej ilości sacharozy i betaniny. W buraku pastewnym stężenie tych związków jest znacznie niższe, co bezpośrednio wpływa na jego walory smakowe.
Jak smakuje i jak gotować buraka pastewnego?
Jeśli spróbujesz zjeść buraka pastewnego na surowo, prawdopodobnie będziesz rozczarowana. Jest twardy, włóknisty i praktycznie pozbawiony słodyczy. Jego smak jest bardzo delikatny, wręcz mdły. Cała jego magia ujawnia się dopiero po długiej obróbce termicznej! Gotowanie, pieczenie czy duszenie sprawia, że staje się miękki i nabiera subtelnej słodyczy.
Pamiętam, jak kiedyś z ciekawości kupiłam takiego giganta. Dodałam go do barszczu ukraińskiego razem ze zwykłymi burakami. Zupa wyszła pyszna, a pokrojony w kostkę burak pastewny miał przyjemną, delikatną konsystencję. (To niesamowite, jak odpowiednie przygotowanie potrafi odmienić warzywo, prawda?).
Jest on świetną, tanią bazą do:
- Zup i kremów: gdzie po zblendowaniu jego włóknistość nie będzie problemem.
- Dań jednogarnkowych i gulaszów: które wymagają długiego gotowania.
- Jako dodatek do barszczu: zagęści go i doda treści, choć nie da tyle koloru co ćwikłowy.
- W formie purée: jako dodatek do dania głównego.
Czy burak pastewny jest wartościowy odżywczo?
Chociaż nie jest taką bombą antyoksydantów jak jego czerwony kuzyn (z powodu mniejszej ilości betaniny), burak pastewny wciąż ma sporo do zaoferowania. Jest dobrym źródłem błonnika pokarmowego, który reguluje pracę jelit i zapewnia uczucie sytości. Dostarcza również kwasu foliowego oraz składników mineralnych, takich jak potas. Jest warzywem niskokalorycznym i może być wartościowym elementem zbilansowanej diety, zwłaszcza że jest bardzo tani i łatwo dostępny.
Podsumowanie
Burak pastewny dla ludzi jest jak najbardziej bezpieczny i może stanowić ciekawe oraz ekonomiczne urozmaicenie diety. Nie oczekuj od niego słodyczy i intensywności buraka ćwikłowego, ale doceń jego potencjał w daniach gotowanych i duszonych. Jego delikatny smak i miękka po ugotowaniu konsystencja sprawiają, że świetnie sprawdzi się jako baza do wielu potraw. Mam nadzieję, że teraz, widząc go na targu, spojrzysz na niego łaskawszym okiem i odważysz się zaprosić go do swojej kuchni!





